Czym jest metoda MM? Jaka jest jej geneza? W jakich przypadkach ma zastosowanie? Na te i inne pytania odpowie Kasia Moiseienko – fizjoterapeutka z Michałkowa, twórczyni metody MM.
Michałkowo: Kasiu, co to za tajemniczy skrót: MM? Czy możesz go odszyfrować?
Kasia: Początkowo oznaczał metodę Moiseienko, ale potem przekształciłam go w metodę Michałkowo.
Michałkowo: Pracujesz jako fizjoterapeutka, Twoim środowiskiem pracy jest woda. Jak powiązać metodę z pacjentami, z którymi pracujesz? Jaki był początek MM?
Kasia: Instruktor pracujący z dzieckiem leżącym, nietrzymającym głowy, trzyma je ręką pod wodą, podtrzymując jego ciało. Zastanawiałam się nad tym, co zrobić, żeby dziecko, które nie porusza kończynami i nie trzyma głowy, nie je samodzielnie i wszędzie porusza się z rodzicem lub opiekunem, mogło samo coś zrobić. Pracowałam z dziećmi, wykorzystując piankowe makarony, które także unosiły pacjentów, sami nie musieli wykonywać żadnych ruchów, polegali na tym sprzęcie. Zależało mi jednak na tym, aby dziecko mogło zadziałać samo, mieć poczucie sprawstwa…
Michałkowo: …co jest ogromnie ważne dla naszych dzieci.
Kasia: Tak. I wymyśliłam coś takiego: wzięłam gumy do ćwiczeń i zapięłam nimi jednego ze swoich pacjentów w taki sposób: od lewego ramienia do prawej nogi jedna guma, a od prawego ramienia do lewej nogi druga guma, gumy krzyżują się na plecach, czyli pod pacjentem, który leży na wodzie. W tych gumkach pacjent się nie zatapia, ale nie unosi ciała. Ja jako instruktor nie trzymam pacjenta pod plecami, ale kieruję tymi gumami. Jeśli potrzebuję skręcić w prawo, ciągnę za prawą gumkę, jeśli w lewo, to lewą, a jeśli do siebie, to pociągam dwie gumki, za każdym razem za kółka przy ramionach pacjenta. W pewnym momencie puszczam te gumki, a pacjent płynie sam, leżąc na tafli wody. To było niesamowite, kiedy jeden z moich pacjentów popłynął sam – pierwszy raz w życiu zrobił coś sam. Miał poczucie sprawstwa i to było coś wspaniałego.
Michałkowo: Super. Powiedz, jak długo ćwiczysz w ten sposób z pacjentami?
Kasia: Ćwiczenia to jedno, a przygotowania – drugie. Przygotowywałam się około pół roku pod względem teorii – jakie gumy, jaki rozmiar, jak pociągnąć. Czyli – można powiedzieć – były to przemyślenia fizyczne. Dopasowywałam obliczenia do potrzeb pacjentów, ich wagi, wzrostu, niepełnosprawności. Potem przyszedł czas prób w wodzie i dzisiaj, pod koniec stycznia 2025 roku, mam za sobą pięć miesięcy praktyki. To metoda dla osób leżących, więc nie pracuję w ten sposób z każdym pacjentem. Nawet z pacjentami leżącymi nie pracuję nią w sposób ciągły, bo robimy też inne potrzebne ćwiczenia.
Michałkowo: Jasne. Co dla Ciebie jest ważne w tej metodzie?
Kasia: Przede wszystkim poczucie niezależności osoby z niepełnosprawnościami choć w niewielkim stopniu. Jeśli pacjent ma asymetrię, też możemy działać tą metodą i niwelować jej skutki.
Michałkowo: Kasiu, czy ta metoda jest bezpieczna?
Kasia: Tak! Zdaję sobie sprawę z tego, że spoczywa na mnie wielka odpowiedzialność za podpięcie gum. Nigdy nie podpięłabym gum na pierwszych zajęciach – najpierw muszę poznać pacjenta, jego potrzeby, sposób funkcjonowania poza wodą i w wodzie, a potem zastanawiam się, jak zadziałać w ramach metody MM.
Michałkowo: Co dalej z Twoją metodą, Kasiu?
Kasia: Będę dalej nią pracować, prowadzić notatki, spisywać spostrzeżenia i wyciągać wnioski. Dla mnie samej jest to ciekawe: czy jeśli dla pacjenta sześcioletniego jest ona dobra, to czy kiedy będzie miał lat 10, to będzie w dalszym ciągu ok? Nie mam odpowiedzi na te pytania.
Michałkowo: To zrozumiałe. Potrzeba wielu lat obserwacji, wielu pacjentów z wieloma schorzeniami.
Kasia: Muszę się też zmierzyć z odpowiedzią na pytanie, czy są przeciwwskazania do stosowania tej metody.
Michałkowo: Dziękuję, Kasiu. Życzę Twoim pacjentom, aby metoda MM przynosiła im jak najwięcej radości i dawała poczucie sprawstwa. A Tobie – żeby wystarczyło Ci czasu i cierpliwości do tego, aby sobie odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące Twojej metody, metody MM.
Kasia: A ja dziękuję za to, że mogłam opowiedzieć o tej części mojej pracy. 😊
…
Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Kasią na naszym kanale na YouTube: